sobota, 3 października 2015

Aya

Uśmiech szybko zszedł mi z twarzy. Podniosłam rękę i szybko opuściłam sprawiając, że jeden z łańców zawiesił się na szyi Weavile. Szarpnęłam mocniej przez co pokemon leżąc na ziemi przyczołgał się do mnie jak kundel na smyczy. Spojrzałam na nią pusto. Pokemon podniósł się z ziemi i skłonił się na znak przeprosin po czym posłusznie wrócił do pokeball'a.
-Przepraszam za nią... - szepnęłam - walki pokemonów... to dzisiaj, tak? - zapytałam.
-No dzisiaj. Bierzesz udział? - chłopak spojrzał na mnie, jakby to co zrobiłam wcześniej było dziwne.
-Chyba tak... - zagłuszył mnie czyjś śmiech.
-TOOOOOUROOOOOO! - w naszą stronę zaczęła biec jakaś dziewczyna. Była tyko trochę wyższa ode mnie. Cały czas kręciła się wokół chłopaka radośnie się śmiejąc. Skąd w niej tyle radości?
-Cześć! Me jestem! - podała mi dłoń.
-Aya... miło mi... - wyszeptałam.
-Touro! Dlaczego mi nie powiedziałeś, że idziesz na randkę, hm? Pomogłabym ci się jakoś przygotować no! Zobacz, ona wygląda jak lalka z porcelany, a ty co? A idź ty! A i wesz co? Ja to sobie pomyślałam, że chyba nie będę brać udziału w turnieju. Zrobię to za rok! Tak, tak! Ten zjazd będzie też za rok! I potem znooowu i znooowu! Wtedy to już będę bardzo dobra w walkach! Zobaczysz! - dziewczyna cały czas się śmiała. To dziwne. Mam wrażenie, że jej zachowanie trochę mnie fascynuje...
-Hej... - szepnęłam - może chcesz zawalczyć? - zapytałam Me.
-O! Okej! - wykrzyknęła pełna entuzjazmu. Wyszło na to, że wygrałam. I to bardzo szybko. Jest dopiero początkująca, ale widać, że nigdy nie będzie silnym trenerem.
-Ehehe... nic się nie stało, staraliście się... - powiedziała do swoich pokemonów.
-Marnujesz je... - szepnęłam. Dwójka spojrzała na mnie z lekkim nie zrozumieniem.
-Marnuję? - w końcu zapytała.
-Tak... Nie wykorzystujesz ich potencjału... Poza tym, chwalisz je za to, co robią źle... Jak ty chcesz je wytrenować? Sprawiasz, że porażka nie jest dla nich niczym złym, przez co przestają starać się o wygraną... - oddaliłam się bez słowa w kierunku domu.
Znów to zrobiłaś... Co tym razem ci nie pasowało? - Gothitelle szybko mnie dogoniła.
-Wszystko... - szepnęłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz