-Tak jakby... - zaczęłam kaszleć. Nie mogę rozmawiać. Moje gardło nie jest do tego dostosowane. Spojrzałam prosząco na Gothitelle. Zrozumiała w czym rzecz.
Rodzice Ayi wiecznie podróżują więc nie odczuwa przywiązania do żadnego miejsca - pogłaskała mnie po głowie. Nagle znieruchomiała . Spojrzałam z zaciekawieniem na jej twarz. Była... zszokowana?
-Co żeś jej zrobił... - szepnęłam zachrypniętym głosikiem.
-Ja? Nic - wzruszył ramionami. Zaczęłam analizować co się tu wydarzyło. Ze wszystkich opcji "ta" była najbardziej prawdopodobna ale... to chyba nie realne, prawda?
-Ty... umiesz rozmawiać telepatycznie z pokemonami? - zapytałam niepewnie.
-Tak - powiedział jakby to było coś normalnego. Doprawdy interesujące...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz