czwartek, 10 września 2015

Leaf

Po ugłaskaniu węża, wyprostowałam się. O, Touru. Pomachałam mu, a on odpowiedział. Widziałam też parę innych znajomych twarzy, ale to oni zapewne do mnie podejdą nie odwrotnie.
- Mam nadzieję, że ci się uda! - powiedziałam z uśmiechem do Masamune. Kiwnęła głową gdzieś patrząc. - Do zobaczenia później.
Przepchnęłam się przez mnóstwo ludzi i wyszłam na powietrze. Tu jest zdecydowanie lepiej. Espi też tak uważał, patrząc jak wzdycha.
Jako, że jestem dosyć silną trenerką, Red poprosił mnie o obserwowanie otoczenia i eliminowania pewnych... zachowań. Na zewnątrz było pewnie mniej osób również do tego wybranych.
Jestem ciekawa na co te wszystkie środki ostrożności.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz