piątek, 11 września 2015

Red

- Co się stało? - spytała, gdy przestałem się krztusić.
- Nic... - odpowiedziałem, starając się nie patrzeć w tamtą stronę. - Tam chyba jest wejście na pokazy? Musisz się tam przedostać.
Znowu zaczęliśmy się ciskać. Jednak szło o wiele lepiej niż na piechotę.
Tak się zastanawiam, co mam ze sobą zrobić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz