Uśmiechnęłam się szeroko.
-No to teraz chodź! - pociągnęłam go za rękaw.
-Co? - zapytał.
- No do lasu no! - wykrzyknęłam. Spojrzał na mnie z lekkim
zszokowaniem. Odsunęłam się od niego.
- Sam mówiłeś, że mam już nie chodzić nigdzie sama, tylko z tobą! - powiedziałam lekko naburmuszona.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz