- No, czasami z nimi mam wiele zabawy - Nagle Dewgong wyskoczyła z pokeballa.
- O jezu! - Dewgong wręcz przygniotła ją do podłogi - No nie liż mnie po twarzy...
- Dewy! Schowałem oporną fokę z powrotem - Nie chce się mnie słuchać momentami... Jest pokemonkiem pokazowym.. - westchnąłem i pomogłem Leaf wstać.
- Pokemonkiem? Toż to ciężkie jak smok jest... - zaśmiała się, otrzepując się z białego foczego futra - kogo jeszcze tam skrywasz?
- Eh, jeszcze mam jednego z wagi ciężkiej, reszta jest mniej problemowa... - wdrapałem się na łóżko - Skąd dowiedziałaś się o tym zjeździe?
- Wszędzie to było! I przyjaciel mnie poprosił bym przyjechała. A ty?
- Banette znalazła ulotkę. - mruknąłem - nie mieszkam w mieście...
- A gdzie? - uderzyła w lekko czuły punkt.
- Em... W lesie...
- Podoba ci się w Prizmanii? - podciągnęła się na drabince wyżej, żeby mnie widzieć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz