środa, 9 września 2015

Touro / Masamune

~~Touro~~
Leniwie się przeciągnąłem. Któraż to godzina?
- Chryste panie! - zerwałem się z łóżka, opłukałem twarz i zarzuciłem bluzę.
Za chwilę będą pokazy! Ja jestem w ciemnej dupie!
- Dewgong, do pokeballa! Chandelure, wychodź!
Szybko lecąc na pokemonie duchu trzymając w kieszeni bluzy śpiącą jeszcze Banette, dotarłem do sali wystawowej.
Moje stanowisko...o, jest!
Szybko przetrzepałem wielką poduszkę dla Dewgonga i pozwoliłem jej wgapiać się w ludzi i głaskać.
Chandelure'a wybrałem, dlatego, że jest majestatyczny, a jego techniki nie tylko są silne,  ale i dobrze wyglądają...no, w sensie, nie dla jego ofiar.
Mismagius latała dookoła mnie.
Jak mogłeś tak zaspać!? Prawie byś się spóźnił!
Westchnąłem. Oj Mis, Oj Mis...
Rozejrzałem się dookoła. Naprzeciwko mnie jakaś czarnowłosa kobieta w nieźle wykrojonej sukieneczce głaskała olbrzymiego Sevipera. Obok na poduszeczce kulił się malutki Spheal... bał się, widać to było w jego oczkach, wpatrzonych tylko i wyłącznie w Chandelure'a.
Widzisz tę słodycz na poduszce? Normalnie do schrupania! - Pokemon kandelabr okręcił się w moją stronę - Nasza Dew nie jest taka rozkoszna jak on! 
Z tą pierwszą tezą się zgodzę. Zjadłbym coś.
Szybkim ruchem zablokowałem pokeball Onixa.
Nie teraz! Zmiażdżysz nas!
Wymamrotał coś pod nosem i zamilkł.
Aegislashe nadal spały... Mismagius! ?
Podleciała do stoiska kobiety naprzeciw, wzbudzając jeszcze większe przerażenie w mikroskopijnym Sphealu.
- Przepraszam, skąd pani go wzięła? - Mismagius powiedziała ludzkim głosem...skąd ona to potrafi!? - Jest rozkoszny - wyciągnęła jedną ze swoich krótkich łapek i poklepała kulistą fokę.
- Aaale... - czarnowłosą zamurowało.
Jej Seviper przybliżył łeb do mojej malutkiej teraz Mismagius.
Syknął jej coś, ona odpowiedziała.
Ile ona zna języków!?
- Hej, ty! - krzyknęła do mnie - podejdź tu na chwilę!
Rzuciłem kawałek ryby Dewgong, by się czymś zajęła i podszedłem do nieznajomej.
- Możesz zabrać tego pokemona stąd? Straszy mojego Sphealka...
- Myślę, że pani kulisty podopieczny boi się ,ojego Chandelure'a.  Jest większy i ma złą reputację wśród pokemonów. - schowałem Mismagius do pokeballa mimo jej protestów - Jak sobie pani życzy... - oddaliłem się do mojego stoiska.
~~Masamune~~
Co to miało być... Pokemon mówiący ludzkim głosem? Ciekawe...
- Szkoda, że ty tak nie umiesz - powiedziałam siedzącemu za mną Gallade'owi - Byłbyś świetnym chłopakiem.
W odpowiedzi przymknął oczy.
Heh, nawet ten delikwent w dziwnej bluzie jest ładny. Tylko by zdjął z siebie te szmaty.
Pokaz się rozpoczął. Widziałam drepczącą w moją stronę Leaf.
- A więc tutaj jesteś! - spojrzała na Seviego - Łaaaa...ale wielki!
Wąż pozwolił chwilę się pomiziać za łbem i wrócił do służenia za moje siedzenie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz