niedziela, 20 września 2015

Touro

- Ehe - odkaszlnąłem - Miło... Też cię...em...lubię - spojrzałem znowu na to szpetne różoworyje nieboskie stworzenie, będące najpewniej wypierdkiem krzyżówki buldoga i królika giganta -  Me, wiesz co... Lepiej schowaj tego 'słodziaka' do pokeballa, żeby się nie zmęczył za bardzo, a my pójdziemy coś przekąsić w barze, ale nie w tym. Kupimy coś lepszego... - objąłem ją ramieniem i obróciłem w przeciwną stronę - Onix, wracaj.
Wąż posłusznie wykonał polecenie i zniknął w kulce, a my pomaszerowaliśmy w miasto.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz