Odepchnęłam od siebie Gallade'a.
- Pora wstawać... - ziewnęłam.
- O, obudziła się! - usłyszałam głos jakiejś dziewczyny -Hej ty, z dużymi na przedzie, co robisz z tym chłopakiem w moim pokoju!?
Gallade podniósł się.
Hehe, niespodzianka.
- Śpię - usiadłam na łóżku - I to nie TWÓJ pokój, a nasz. Musimy się nim podzielić. Ja biorę dolne łóżko, chyba, że wytrzepiesz te szare kłaki z górnego.
Podeszła do mnie.
- Skąd ty je wzięłaś? - wskazała na moje piersi - Hę?
Zakryłam się.
- Same urosły. Zazdrościsz? - zapytałam, uśmiechając się szyderczo - Masz czego.
- Ej no! - zmarszczyła się - To nie fair! Jesteś na sterydach czy na czym!? A może to ci je powiększyło!? - wskazała na zaspanego Gallade'a - Gadaj!
Zaśmiałam się.
- On i powiększanie? Błagam. Gallade najwyżej by mnie cycków POZBAWIŁ - zachichotałam - Aleś ty głupiutka..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz