Kupiłem jej te soczki.
Podszedłem do stolika.
- To jak? Będziesz startować w walkach? - ugryzłem hamburgera.
- Mam za mało pokemonów... Znaczy, Snubbul i Espurr nie są najsilniejsi...
Zamyśliłem się.
- Mam w boxie chyba ze dwa pokemony... Prawdę mówiąc nieużywane. Mogę ci je dać, jeśli chcesz.
Wytrzeszczyła oczy.
- Serio!? Ojejkujejkujejku! Wystartuję w zawodach! - pisnęła podrzucając dwa stworzonka w górę - YAAAAY!
Po zjedzeniu małego conieco poszliśmy do Centrum Pokemon.
- Chciałbym przetransportować Hawluche oraz Flaaffy'ego z Centrum Pokemon w Parmanii, z nazwiska Gahamoto. - powiedziałem rudowłosej przy ladzie.
Po chwili przyniosła dwa pokeballe.
Ach, ta technologia.
- Przepraszam, na której ulicy jest sala treningowa? - Me nagle się odezwała - muszę poćwiczyć - uwiesiła się na ladzie - Hmmm?
Rudowłosa lekko się zdziwiła szybką reakcją małej.
- Jest blisko Rynku... To duży budynek i dość charakterystyczny. Sami się zorientujecie. - poszła na zaplecze.
Skierowaliśmy się teraz na salę treningową.
Wyjąłem mojego pokedexa.
Jeszcze działa?
- Pokedex, opisz Hawluche i Flaaffy'ego - powiedziałem głośno do urządzenia - A ty, słuchaj. - zwróciłem się cicho do Me.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz